Erasmus+

blog B.D.U.N.

Dziennik projektu "Bądźmy dwujęzyczni! Uczmy nowocześnie!" realizowanego w Gimnazjum nr 81 / Szkole Podstawowej 363 im. prof. Witolda Doroszewskiego w ramach Akcji 1 Edukacja Szkolna programu Erasmus+ Unii Europejskiej

wtorek, 28 lutego 2017

Mobilność druga: English for Educators course Dublin, March 6th, wyjazd nauczycielki WF p. Agnieszki Sławińskiej

Pani Agnieszka Sławińska, nauczycielka WF oraz wychowawczyni klasy 2F, przygotowuje wyjazd do Dublina na kurs językowy. Dzięki nabytym umiejętnościom wprowadzi elementy dwujęzycznego nauczania na lekcjach WF.
W komentarzach zobaczymy relacje na żywo. Zaś pełniejsza relacja znajduje sie na stronie.https://erasmusgim81.blogspot.nl/p/doreaeducation-institute-in-dublin.html

15 komentarzy:

  1. Dublin dzień pierwszy



    DOREA Education Institute in Dublin- English for educators.
    Przyjazd do Dublina- pogoda w Dublinie nie zaskoczyła mnie choć trochę żal było Warszawskiego słońca. Położone w strefie umiarkowanego klimatu morskiego miasto powitało mnie typową dla tego miejsca pogodą, która bardziej sprzyja siedzeniu w lokalnych pubach niż spacerom po mieście. Po okolicznym rozeznaniu się gdzie można coś zjeść i jak się poruszać aby jak najwięcej zobaczyć, odbyłam spacer jedną z najbardziej reprezentacyjnych ulic Dublina- ulicą O"Connell Street- po centrum miasta. Dublin może zachwycić swą architekturą zdominowana przez niską zabudowę stylu georgiańskiego oraz neoklasycznego. Pochmurne niebo przyćmiło wysoką na 120 m Spire of Dublin (Dublińską iglicę) zwiastującą nadejście nowego tysiąclecia. Jeden z najsłynniejszych mostów Dublina Ha"Penny bridge, jako jedyny jeszcze 100 lat temu przeznaczony do ruchu pieszego, wciąż cieszy się powodzeniem turystów i zakochanych. Udało mi się także odnaleźć nieco wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Warszawie też dziś nie było słonecznie. Cieszę się, że już zapoznałaś się z miastem. Czekamy na pierwsze wiadomości z kursu, opisy trudności (oby jak najmniej) i pierwszych osiągnięć w komunikacji. A może jakieś nauczycielskie nowinki z przerw na kawę?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dublin- dzień drugi.
    Pierwszy dzień kursu rozpoczęłam od porannego spaceru do szkoły. Miasto budziło się powoli a dookoła było tylko słychać otwieranie i zamykanie cudownie kolorowych drzwi uzbrojonych w kołatkę. Ponieważ nie lubię się spóźniać byłam pierwsza na miejscu naszych zajęć.
    Moja grupa liczy 10 osób- 4 Rumunki, 2 Francuzki, 1 Hiszpan, 2 kobiety z Austrii i JA jedyna Polka.
    9:00- 11:00- Training.
    Zajęcia rozpoczęliśmy od przedstawienia się. Był to dla mnie bardzo ważny moment, ponieważ od razu zorientowałam się, że kilka osób mówi gorzej ode mnie, lektorka natomiast mówi w idealnym tempie i bardzo wyraźnie co pozwoliło by pierwszy stres wreszcie minął.
    Następnie otrzymaliśmy Quic Test oraz Learning Style Self-Assessment Questionnaire w celu określenia, która metoda pracy najlepiej zaspokoi nasze oczekiwania i jaki zastosować poziom trudności przekazywanej nam wiedzy. Tak upłynął nam czas do pierwszej przerwy na kawę podawanej przez Pana zwanego The All In One.
    11:30-13:30- Training.
    Dzisiaj zajmowaliśmy się czasem Past Simple. Ćwiczenia gramatyczne przerywane były zabawami typu: napisz dwa zdania o sobie, wybierz dowolna kartkę i spróbuj poprzez zadawane pytania odnaleźć do kogo należy. Bardzo atrakcyjna forma pracy pozwalająca doskonalić poznane konstrukcje zdaniowe, a jednocześnie wprowadzająca dużo ożywienia koniecznego przy najczęściej nurzanej gramatyce. Krótkie rozmowy między nami pozwoliły nam się bliżej poznać i zmusiły nas do dyskusji międzykulturowych. Czas mijał błyskawicznie i nawet nie zauważyliśmy kiedy przyszedł czas na Lunch.
    13:30-14:30- Lunch.
    Jedzenie tutejsze nie urzeka. Charakterystyczne dla Dublina jest to, że zarówno obiad jak i śniadanie zjeść możesz tutaj o każdej porze dnia i dosłownie w każdym miejscu. Jedzenie stało się przewodnim tematem ostatniej części naszego treningu.
    14:30-15:30- Training.
    Po krótkiej rozmowie na temat naszych tradycyjnych potraw odsłuchaliśmy utworu The Sound of Silence podczas którego zadaniem naszym było uzupełnienie braków w tekście który otrzymaliśmy. I tak pożegnaliśmy się do powitalnej kolacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemny dzień :)), a jeszcze świadomość, że kilka osób posługuje się gorzej językiem... W związku z tym pewnie lingwistycznie błyszczałaś droga koleżanko i mam nadzieję, że chwaliłaś się jak pracujemy w naszej szkole i przywieziesz wiele ciekawych i innowacyjnych pomysłów edukacyjnych w ramach feedback'u :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Lektorka mówiąca w idealnym tempie - to bardzo ważne. Z tego co piszesz atmosfera sprzyja nauce. Ciekawa jestem jak wyglądał ten test dopasowujący metodę pracy do stylu i poziomu uczenia się. Może można go wykorzystać na różnych przedmiotach?
    -Karolina

    OdpowiedzUsuń
  6. Welcome dinner- nasza powitalna kolacja składała się z zupy dnia, przypominającej raczej krem, z tradycyjnym słodkim chlebem (barm brack) oraz gulaszu zwanego Irish Stew który w Irlandii najczęściej gotowany jest na bazie baraniny lub jagnięciny oraz ziemniaków. Posiłek przebiegł w miłej atmosferze o która w sposób bliski Polakom zadbały koleżanki z Rumuni.
    Plan dnia nie pozwolił na wycieczkę krajoznawczą, a ponieważ kolacja odbyła się w pobliżu najbardziej znanego baru w Dublinie, odbyłam spacer w celu zobaczenia jak prezentuje się wszystkim znany THE TEMPLE BAR. W drodze do hotelu podziwiałam bawiących się w barach ludzi oraz energię starszych osób, którzy świetnie dotrzymywali kroku młodszym pokoleniom śpiewając i stepując w rytm rozbrzmiewającej z każdej strony muzyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dublin wtorek 07.03.2017- dzień drugi kursu.
    Dzień drugi kursu rozpoczęłam tradycyjnie od kawy. Do szkoły tym razem wyszłam nieco później , a i tak byłam pierwszy słuchaczem na miejscu. Po drodze podziwiałam fashion młodzieży szkolnej na który składał się mundurek ( bardzo długie spódnice ) oraz wielka kokarda przyczepiona do upiętych na głowach kucyków.
    9:00-11:00- Training.
    Zajęcia rozpoczęliśmy od odczytania pracy domowej dotyczącej znanej postaci z naszego kraju.
    Wtorek był kolejnym dniem w którym zajmowaliśmy się czasem past simple oraz past continuous oraz habits in the past (nawyki, zwyczaje z przeszłości).
    Yuki, nasza lektorka świetnie aranżowała zajęcia przerywając nużącą gramatykę prostymi zabawami typu ………napisz trzy zdania o sobie, przyklej kartkę, wybierz dowolną karteczkę kolegi, zadając pytania spróbuj odgadnąć do kogo należy ………Jest to doskonała forma utrwalająca poznawane konstrukcje. Podczas zabawy wytwarzają się pozytywne emocje (mnóstwo śmiechu i radości) przez co lepiej zapamiętuje się przyswajany materiał. Tak upłynął nam czas do przerwy na kawę.
    11:30-13:30- Traning.
    Druga część zajęć poza częścią gramatyczną objęła ćwiczenia językowe poszerzające zasób słownictwa poprzez pracę w 3-4 osobowych grupach w których tworzyliśmy MIND MAP (mapa myśli). Każda z grup otrzymała słowo klucz do którego tworzyliśmy skojarzenia słowne. Tym razem otrzymane słowa wyjściowe oznaczały części ciała. Moja grupa dostała słówko LEG czyli noga. I tak od kolan, poprzez palce dotarliśmy do skarpet i związanych z nimi zapachów  Przednia zabawa!!!!!
    MIND MAP posiada jeszcze jedna zaletę. Absolutnie nikogo nie ogranicza dając możliwość wkładu pracy nawet najsłabszym w zespole.
    W kolejnej części zajęć czytaliśmy bajeczkę The Tree Little Pigs z zaskakującym zakończeniem. Razem z wilkiem i świnkami uczyliśmy się poprawnego akcentu, wymowy słówek angielskich co w naszej bogato kulturowej grupie nie było takie proste. Nawet nie wiedzieliśmy kiedy przyszedł czas na LUNCH. Po obiedzie tradycyjnie pracowaliśmy z muzyką. Tego dnia pożegnał nas The Script piosenka If You Could See Me Now.
    Wieczór wtorkowy spędziłam w najbardziej znanym i najchętniej uczęszczanym muzeum w Dublinie tj. Guinness Storehouse. Olbrzymie interaktywne muzeum piwa Guinness, jednej z najbardziej rozpoznawalnych irlandzkich marek, która od ponad 250 lat zdobywa serca piwoszy. Muzeum robi wrażenie szczególnie po opuszczeniu „magicznego pokoju” po wyjściu z którego wiadomo po co przyjeżdża się do Dublina  Polecam.
    Podróżując autobusem do muzeum po raz pierwszy przekonałam się jak małe jest miasto Dublin w którym więcej czasu można spędzić stojąc w korku niż dostając się pieszo do obranego celu. Jedyny problem to godzina 17:00 po której zamykane są wszystkie atrakcje turystyczne. Czasu więc po zajęciach na zwiedzanie jest bardzo mało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dublin środa 08.03.2017- dzień trzeci kursu.
    Środowy poranek zajęła mi praca domowa zlecona przez Yuki. Jak się okazało w szkole wykonałam całą robotę przeznaczona na poranny Traning- oto do czego doprowadzić może wciąż niedoskonała znajomość języka. Tak oto przez homework stałam się najlepszą studentką (niezły numer).
    9:00-11:00- Traning.
    Zajęcia środowe objęły czasy przeszłe: past Simple, past perfect simple, past continuous oraz past perfect continuous. Yuki po raz kolejny doskonale wytłumaczyła nam w jakiej sytuacji używać poszczególnych konstrukcji zdaniowych aranżując dialog między nami podczas którego każdy z nas miał zadać cztery proste pytania dotyczące kluczowych zdarzeń w naszym życiu. Dzięki temu na zawsze zapamiętam kiedy należy mówić w czasie przeszłym prezent perfect. Doskonała metoda pozwalająca osiągnąć nie tylko porządane efekty edukacyjne, ale także dająca świetne pole manewru nauczycielowi , który w sprytny sposób może sterować prowadzoną grupą. Praca w parach pozwoliła nam po raz kolejny poszerzyć wiedzę o sobie.
    Kawa tradycyjnie podana została około godziny 11:00. Po krótkiej przerwie wróciliśmy do Traningu.
    11:30-13:30- Traning.
    Praca nad czasami przeszłymi upływała szybko i przyjemnie. Podczas drugiej tury bawiliśmy się w zabawę poszerzającą a przy okazji sprawdzającą zasób naszego słownictwa ….NAME FIFE THINGS … Zadaniem naszym było wymyślenie pięcie rzeczy określających dana czynność np: rzeczy które są zielone, które mogą rosnąć, które można spotkać w lesie, itp. Super zabawa wprowadzająca duże rozluźnienie i wspaniałą zabawna atmosferę. Yuki oczywiście zasypywała nas nowymi zwrotami, także nawet najlepsi mogli poszerzać słownictwo.
    Po objedzie podczas ostatniej godziny zajęć cały czas poświęciliśmy na poprawna wymowę i akcentowanie wyrazów. Kolejny dzień kursu upłynął szybko i przyjemnie.
    Korzystając z przepięknej słonecznej pogody, tego dnia wybrałam się na jedną z najlepszych uczelni na świecie tj. Trinity College- irlandzką uczelnię założoną w roku 1592 przez królową Elżbietę I będącą jednym z wiodących uniwersytetów która wciąż jest konsekwentnie w rankingu top 1% instytucji na całym świecie. Przepiękny budynek oraz teren otaczający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo przydatnych informacji o Dublinie, wykorzystam. Kurs językowy niedługo.........w tym uroczym mieście.

      Usuń
  9. Dni wypełnione po brzegi jak widzę!
    - Karolina

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za informacje o Dublinie, przydadzą się, bo kurs językowy niedługo....w tym uroczym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo przydatnych informacji o Dublinie, wykorzystam. Kurs językowy niedługo.... w tym uroczym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe informacje dotyczące Dublina, skorzystam Kurs językowy niedługo...........w tym uroczym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy indywidualny raport już został złożony? Jeśli jest z tym problem to trzeba go szybko rozwiązać.
    - Karolina

    OdpowiedzUsuń