Pani Agnieszka Sławińska, nauczycielka WF oraz wychowawczyni klasy 2F, przygotowuje wyjazd do Dublina na kurs językowy. Dzięki nabytym umiejętnościom wprowadzi elementy dwujęzycznego nauczania na lekcjach WF.
W komentarzach zobaczymy relacje na żywo. Zaś pełniejsza relacja znajduje sie na stronie.https://erasmusgim81.blogspot.nl/p/doreaeducation-institute-in-dublin.html
Projekt współfinansowany w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+
blog B.D.U.N.
Dziennik projektu "Bądźmy dwujęzyczni! Uczmy nowocześnie!" realizowanego w Gimnazjum nr 81 / Szkole Podstawowej 363 im. prof. Witolda Doroszewskiego w ramach Akcji 1 Edukacja Szkolna programu Erasmus+ Unii Europejskiej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dublin dzień pierwszy
OdpowiedzUsuńDOREA Education Institute in Dublin- English for educators.
Przyjazd do Dublina- pogoda w Dublinie nie zaskoczyła mnie choć trochę żal było Warszawskiego słońca. Położone w strefie umiarkowanego klimatu morskiego miasto powitało mnie typową dla tego miejsca pogodą, która bardziej sprzyja siedzeniu w lokalnych pubach niż spacerom po mieście. Po okolicznym rozeznaniu się gdzie można coś zjeść i jak się poruszać aby jak najwięcej zobaczyć, odbyłam spacer jedną z najbardziej reprezentacyjnych ulic Dublina- ulicą O"Connell Street- po centrum miasta. Dublin może zachwycić swą architekturą zdominowana przez niską zabudowę stylu georgiańskiego oraz neoklasycznego. Pochmurne niebo przyćmiło wysoką na 120 m Spire of Dublin (Dublińską iglicę) zwiastującą nadejście nowego tysiąclecia. Jeden z najsłynniejszych mostów Dublina Ha"Penny bridge, jako jedyny jeszcze 100 lat temu przeznaczony do ruchu pieszego, wciąż cieszy się powodzeniem turystów i zakochanych. Udało mi się także odnaleźć nieco wiosny.
W Warszawie też dziś nie było słonecznie. Cieszę się, że już zapoznałaś się z miastem. Czekamy na pierwsze wiadomości z kursu, opisy trudności (oby jak najmniej) i pierwszych osiągnięć w komunikacji. A może jakieś nauczycielskie nowinki z przerw na kawę?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDublin- dzień drugi.
OdpowiedzUsuńPierwszy dzień kursu rozpoczęłam od porannego spaceru do szkoły. Miasto budziło się powoli a dookoła było tylko słychać otwieranie i zamykanie cudownie kolorowych drzwi uzbrojonych w kołatkę. Ponieważ nie lubię się spóźniać byłam pierwsza na miejscu naszych zajęć.
Moja grupa liczy 10 osób- 4 Rumunki, 2 Francuzki, 1 Hiszpan, 2 kobiety z Austrii i JA jedyna Polka.
9:00- 11:00- Training.
Zajęcia rozpoczęliśmy od przedstawienia się. Był to dla mnie bardzo ważny moment, ponieważ od razu zorientowałam się, że kilka osób mówi gorzej ode mnie, lektorka natomiast mówi w idealnym tempie i bardzo wyraźnie co pozwoliło by pierwszy stres wreszcie minął.
Następnie otrzymaliśmy Quic Test oraz Learning Style Self-Assessment Questionnaire w celu określenia, która metoda pracy najlepiej zaspokoi nasze oczekiwania i jaki zastosować poziom trudności przekazywanej nam wiedzy. Tak upłynął nam czas do pierwszej przerwy na kawę podawanej przez Pana zwanego The All In One.
11:30-13:30- Training.
Dzisiaj zajmowaliśmy się czasem Past Simple. Ćwiczenia gramatyczne przerywane były zabawami typu: napisz dwa zdania o sobie, wybierz dowolna kartkę i spróbuj poprzez zadawane pytania odnaleźć do kogo należy. Bardzo atrakcyjna forma pracy pozwalająca doskonalić poznane konstrukcje zdaniowe, a jednocześnie wprowadzająca dużo ożywienia koniecznego przy najczęściej nurzanej gramatyce. Krótkie rozmowy między nami pozwoliły nam się bliżej poznać i zmusiły nas do dyskusji międzykulturowych. Czas mijał błyskawicznie i nawet nie zauważyliśmy kiedy przyszedł czas na Lunch.
13:30-14:30- Lunch.
Jedzenie tutejsze nie urzeka. Charakterystyczne dla Dublina jest to, że zarówno obiad jak i śniadanie zjeść możesz tutaj o każdej porze dnia i dosłownie w każdym miejscu. Jedzenie stało się przewodnim tematem ostatniej części naszego treningu.
14:30-15:30- Training.
Po krótkiej rozmowie na temat naszych tradycyjnych potraw odsłuchaliśmy utworu The Sound of Silence podczas którego zadaniem naszym było uzupełnienie braków w tekście który otrzymaliśmy. I tak pożegnaliśmy się do powitalnej kolacji.
Bardzo przyjemny dzień :)), a jeszcze świadomość, że kilka osób posługuje się gorzej językiem... W związku z tym pewnie lingwistycznie błyszczałaś droga koleżanko i mam nadzieję, że chwaliłaś się jak pracujemy w naszej szkole i przywieziesz wiele ciekawych i innowacyjnych pomysłów edukacyjnych w ramach feedback'u :))
OdpowiedzUsuńLektorka mówiąca w idealnym tempie - to bardzo ważne. Z tego co piszesz atmosfera sprzyja nauce. Ciekawa jestem jak wyglądał ten test dopasowujący metodę pracy do stylu i poziomu uczenia się. Może można go wykorzystać na różnych przedmiotach?
OdpowiedzUsuń-Karolina
Welcome dinner- nasza powitalna kolacja składała się z zupy dnia, przypominającej raczej krem, z tradycyjnym słodkim chlebem (barm brack) oraz gulaszu zwanego Irish Stew który w Irlandii najczęściej gotowany jest na bazie baraniny lub jagnięciny oraz ziemniaków. Posiłek przebiegł w miłej atmosferze o która w sposób bliski Polakom zadbały koleżanki z Rumuni.
OdpowiedzUsuńPlan dnia nie pozwolił na wycieczkę krajoznawczą, a ponieważ kolacja odbyła się w pobliżu najbardziej znanego baru w Dublinie, odbyłam spacer w celu zobaczenia jak prezentuje się wszystkim znany THE TEMPLE BAR. W drodze do hotelu podziwiałam bawiących się w barach ludzi oraz energię starszych osób, którzy świetnie dotrzymywali kroku młodszym pokoleniom śpiewając i stepując w rytm rozbrzmiewającej z każdej strony muzyki.
Dublin wtorek 07.03.2017- dzień drugi kursu.
OdpowiedzUsuńDzień drugi kursu rozpoczęłam tradycyjnie od kawy. Do szkoły tym razem wyszłam nieco później , a i tak byłam pierwszy słuchaczem na miejscu. Po drodze podziwiałam fashion młodzieży szkolnej na który składał się mundurek ( bardzo długie spódnice ) oraz wielka kokarda przyczepiona do upiętych na głowach kucyków.
9:00-11:00- Training.
Zajęcia rozpoczęliśmy od odczytania pracy domowej dotyczącej znanej postaci z naszego kraju.
Wtorek był kolejnym dniem w którym zajmowaliśmy się czasem past simple oraz past continuous oraz habits in the past (nawyki, zwyczaje z przeszłości).
Yuki, nasza lektorka świetnie aranżowała zajęcia przerywając nużącą gramatykę prostymi zabawami typu ………napisz trzy zdania o sobie, przyklej kartkę, wybierz dowolną karteczkę kolegi, zadając pytania spróbuj odgadnąć do kogo należy ………Jest to doskonała forma utrwalająca poznawane konstrukcje. Podczas zabawy wytwarzają się pozytywne emocje (mnóstwo śmiechu i radości) przez co lepiej zapamiętuje się przyswajany materiał. Tak upłynął nam czas do przerwy na kawę.
11:30-13:30- Traning.
Druga część zajęć poza częścią gramatyczną objęła ćwiczenia językowe poszerzające zasób słownictwa poprzez pracę w 3-4 osobowych grupach w których tworzyliśmy MIND MAP (mapa myśli). Każda z grup otrzymała słowo klucz do którego tworzyliśmy skojarzenia słowne. Tym razem otrzymane słowa wyjściowe oznaczały części ciała. Moja grupa dostała słówko LEG czyli noga. I tak od kolan, poprzez palce dotarliśmy do skarpet i związanych z nimi zapachów Przednia zabawa!!!!!
MIND MAP posiada jeszcze jedna zaletę. Absolutnie nikogo nie ogranicza dając możliwość wkładu pracy nawet najsłabszym w zespole.
W kolejnej części zajęć czytaliśmy bajeczkę The Tree Little Pigs z zaskakującym zakończeniem. Razem z wilkiem i świnkami uczyliśmy się poprawnego akcentu, wymowy słówek angielskich co w naszej bogato kulturowej grupie nie było takie proste. Nawet nie wiedzieliśmy kiedy przyszedł czas na LUNCH. Po obiedzie tradycyjnie pracowaliśmy z muzyką. Tego dnia pożegnał nas The Script piosenka If You Could See Me Now.
Wieczór wtorkowy spędziłam w najbardziej znanym i najchętniej uczęszczanym muzeum w Dublinie tj. Guinness Storehouse. Olbrzymie interaktywne muzeum piwa Guinness, jednej z najbardziej rozpoznawalnych irlandzkich marek, która od ponad 250 lat zdobywa serca piwoszy. Muzeum robi wrażenie szczególnie po opuszczeniu „magicznego pokoju” po wyjściu z którego wiadomo po co przyjeżdża się do Dublina Polecam.
Podróżując autobusem do muzeum po raz pierwszy przekonałam się jak małe jest miasto Dublin w którym więcej czasu można spędzić stojąc w korku niż dostając się pieszo do obranego celu. Jedyny problem to godzina 17:00 po której zamykane są wszystkie atrakcje turystyczne. Czasu więc po zajęciach na zwiedzanie jest bardzo mało.
Dublin środa 08.03.2017- dzień trzeci kursu.
OdpowiedzUsuńŚrodowy poranek zajęła mi praca domowa zlecona przez Yuki. Jak się okazało w szkole wykonałam całą robotę przeznaczona na poranny Traning- oto do czego doprowadzić może wciąż niedoskonała znajomość języka. Tak oto przez homework stałam się najlepszą studentką (niezły numer).
9:00-11:00- Traning.
Zajęcia środowe objęły czasy przeszłe: past Simple, past perfect simple, past continuous oraz past perfect continuous. Yuki po raz kolejny doskonale wytłumaczyła nam w jakiej sytuacji używać poszczególnych konstrukcji zdaniowych aranżując dialog między nami podczas którego każdy z nas miał zadać cztery proste pytania dotyczące kluczowych zdarzeń w naszym życiu. Dzięki temu na zawsze zapamiętam kiedy należy mówić w czasie przeszłym prezent perfect. Doskonała metoda pozwalająca osiągnąć nie tylko porządane efekty edukacyjne, ale także dająca świetne pole manewru nauczycielowi , który w sprytny sposób może sterować prowadzoną grupą. Praca w parach pozwoliła nam po raz kolejny poszerzyć wiedzę o sobie.
Kawa tradycyjnie podana została około godziny 11:00. Po krótkiej przerwie wróciliśmy do Traningu.
11:30-13:30- Traning.
Praca nad czasami przeszłymi upływała szybko i przyjemnie. Podczas drugiej tury bawiliśmy się w zabawę poszerzającą a przy okazji sprawdzającą zasób naszego słownictwa ….NAME FIFE THINGS … Zadaniem naszym było wymyślenie pięcie rzeczy określających dana czynność np: rzeczy które są zielone, które mogą rosnąć, które można spotkać w lesie, itp. Super zabawa wprowadzająca duże rozluźnienie i wspaniałą zabawna atmosferę. Yuki oczywiście zasypywała nas nowymi zwrotami, także nawet najlepsi mogli poszerzać słownictwo.
Po objedzie podczas ostatniej godziny zajęć cały czas poświęciliśmy na poprawna wymowę i akcentowanie wyrazów. Kolejny dzień kursu upłynął szybko i przyjemnie.
Korzystając z przepięknej słonecznej pogody, tego dnia wybrałam się na jedną z najlepszych uczelni na świecie tj. Trinity College- irlandzką uczelnię założoną w roku 1592 przez królową Elżbietę I będącą jednym z wiodących uniwersytetów która wciąż jest konsekwentnie w rankingu top 1% instytucji na całym świecie. Przepiękny budynek oraz teren otaczający.
Dużo przydatnych informacji o Dublinie, wykorzystam. Kurs językowy niedługo.........w tym uroczym mieście.
UsuńDni wypełnione po brzegi jak widzę!
OdpowiedzUsuń- Karolina
Dzięki za informacje o Dublinie, przydadzą się, bo kurs językowy niedługo....w tym uroczym mieście.
OdpowiedzUsuńDużo przydatnych informacji o Dublinie, wykorzystam. Kurs językowy niedługo.... w tym uroczym mieście.
OdpowiedzUsuńCiekawe informacje dotyczące Dublina, skorzystam Kurs językowy niedługo...........w tym uroczym mieście.
OdpowiedzUsuńCzy indywidualny raport już został złożony? Jeśli jest z tym problem to trzeba go szybko rozwiązać.
OdpowiedzUsuń- Karolina